Możliwość poniesienia przez Inwestora solidarnej odpowiedzialności z wykonawcą robót budowlanych za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcom to ryzyko, które zawsze powinno być brane pod uwagę przy konstruowaniu kontraktów budowlanych. Żaden inwestor nie chciałby przecież płacić dwa razy za to samo (raz Wykonawcy, drugi raz podwykonawcy). Odpowiedzialności tej ze względu na bezwzględny charakter przepisów nie można wyłączyć w drodze umowy, nie można jej też ograniczyć.
Inwestor może się natomiast odpowiednio zabezpieczyć na tą okoliczność. Tym bardziej, że sprzyja temu najnowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego, w którym dopuszczono możliwość wprowadzania przez inwestorów w umowach z wykonawcami kar umownych na wypadek braku zapłaty przez tych ostatnich wynagrodzenia podwykonawcom. Inaczej mówiąc jeżeli wykonawca nie zapłaci wynagrodzenia podwykonawcy, inwestor może zastrzec na tą okoliczność karę. Jest to o tyle stanowisko rewolucyjne, że co do zasady zastrzeżenie kary umownej w umowie może nastąpić jedynie na skutek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego (uchwała SN z dnia 30 czerwca 2020 r. III CZP 67/19). Świadcząc pomoc prawną przy realizacji dużych, skomplikowanych kontraktów wiem, że kwestia solidarnej odpowiedzialności spędza sen z powiek inwestorowi, w szczególności przy wielomilionowych kontraktach z dużą ilością podwykonawców. Ryzyko powstania sporu na linii wykonawca – podwykonawca, który skończy się ostatecznie na żądaniu podwykonawcy zapłaty wynagrodzenia od samego Inwestora jest bardzo duże. Zastrzeżone przez Inwestora w umowie z wykonawcą kary umowne mogą pełnić funkcję dyscyplinującą wykonawcę i być jednym z instrumentów zapobiegającym powstaniu zatorów płatniczych.